„Jak się zakochałem, ważyła 63 kg, teraz jest matroną. Nie chcę kochać się z taką grubaską”

Kiedy stajemy przed ołtarzem z drugą osobą, ślubujemy, że będziemy z nią na dobre i na złe. Będziemy bez względu na okoliczności i na to, co przyniesie los. Wszyscy wiemy jednak, że słowa przysięgi nie zawsze zostają dotrzymane, a wpłynąć może na to wiele czynników. Kiedy Andrzej poznał Anię, natychmiast wpadła mu w oko. Była piękną, szczupłą dziewczyną, która skradła jego serce. Uczucie, które się między nimi zrodziło, doprowadziło do tego, że oboje powiedzieli sobie sakramentalne „TAK”. Niestety, jakiś czas później czar prysł, a wszystko przez diametralną zmianę w wyglądzie Ani.

Zaczęło się od ciąży

Ania w ciąży z Wojtkiem przytyła 20 kg… To podobno trochę za dużo, ale wiem, nie jest to wynik niespotykany, wiele kobiet przybiera na wadze ponad przepisowe 12 kg. Nie robiłem jej wymówek, że je za dwoje, bo uznałem, że taką ma potrzebę. Ania folgowała sobie z pieczywem i słodyczami, ile chciała. Niestety po porodzie, zamiast chudnąć tyła dalej, twierdząc, że karmienie piersią pochłania wiele energii i dlatego musi jeść. Mimo wszystko wyglądała cały czas ponętnie, choć z szczupłej młodziutkiej kobiety zmieniła się w dobrze zbudowaną matronę – opowiada Andrzej

Pixabay

Kolejne ciąże, kolejne kilogramy, kolejne nerwy

Niedługo potem na świat przyszła Magda, a po kilku latach Weronika. I choć rodzinka się powiększała, rosły również kilogramy na wadze, gdy stawała na niej Ania. Po przyjściu na świat trzeciej z dziewczynek, kobieta praktycznie już w niczym nie przypominała siebie sprzed ślubu. Bardzo nie lubiła jednak, kiedy mąż zwracał jej na to uwagę.

Na jakąkolwiek uwagę, nawet najdelikatniejszą o tym, że waży za dużo, reagowała agresją, krzyczała, że nie życzy sobie takiego wytykania kilogramów, że to jej sprawa, ile waży i ile je – wspomina Andrzej

Mężczyzna nie mógł dotrzeć do żony w żaden sposób

Próbował wykorzystywać w tym celu nie tylko argumenty związane z estetyką, ale także ze zdrowiem. Ostatecznie posunął się o krok dalej i powiedział, że nie zamierza kochać się z taką grubaską, bo przestała mu się podobać.

Krzyczała, że mogę sobie znaleźć kochankę, bo ona nie urodziła się po to, by spełniać moje potrzeby seksualne. I rzeczywiście tak było – nasze współżycie właściwie zamarło – dodaje Andrzej

W konsekwencji Ania wyrażała chęć zbliżenia tylko wtedy, gdy chciała starać się o kolejne dziecko. Poza tym okresem nie przejawiała najmniejszego zainteresowania stosunkiem seksualnym ze swoim mężem.

Nigdy nie chciała powiedzieć, ile waży

Kiedy Andrzej nie wiedział już, jak wpłynąć na żonę, kupił wagę łazienkową. Wagę, która zapamiętywała 10 wyników wstecz, dzięki czemu możliwe było zauważenie zachodzących zmian. Kiedy  Ania stanęła na wadze, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Żona Andrzeja ważyła bowiem 120 kilogramów.

Ożeniłem się z piękną, szczuplutką dziewczyną o fiołkowych oczach, która w ciągu 20 lat związku podwoiła swoja wagę i zamiast 63 waży obecnie 120 kg – opowiada, a zarazem pyta 42-latek

Mężczyzna zrozumiał wtedy, dlaczego najkrótszy spacer tak bardzo męczy jego ukochaną. Wiedział, że Ania ma problemy z nadwagą. Nie przypuszczał jednak, że jej waga będzie aż tak duża.

Ona zwyczajnie nie miała siły nosić tych 120 kg przy wzroście 160 cm, ale mimo to cały czas zaprzeczała, że problem istnieje. Mówiła, że urodziła dzieci i to jest normalne, że przytyła i że to ja mam problem, skoro nie umiem tego zrozumieć i się z tym pogodzić

Jak żyć z kimś, kto zmienił się nie do poznania i na dodatek nic nie chce z tym zrobić? – pyta mężczyzna

Dzisiaj na ratunek ich związku jest już za późno

Ostatecznie małżeństwo Andrzeja i Ani nie przetrwało narastającego problemu, który nie dawał spokoju mężczyźnie. Mężczyźnie, który w konsekwencji związał się z kobietą, której hobby są biegi uliczne. To dzięki niej Andrzej sam zrzucił 15 kilogramów. Co stało się z Anią? Jak się okazuje, Ani przybyły kolejne kilogramy, a jedzenie wciąż sprawia jej mnóstwo przyjemności.

Rady ze strony specjalisty

Tego typu historii jest znacznie więcej. Dlaczego takie sytuację mają miejsce? Co należy zrobić, kiedy tuż po ślubie jedna z osób zmienia się nie do poznania, co w konsekwencji wpływa na relacje małżonków? Czy jest na to jakiś sposób? Odpowiedzi na te pytania udzieliła seksuolożka z Uniwersytetu Gdańskiego, Anna Wenta.

Najczęściej jest tak, że stajemy na ślubnym kobiercu z osobą, która nam się podoba, zarówno fizycznie, psychicznie, ale też seksualnie. Jednak czas robi swoje, nasze ciała zaczynają się zmieniać i większość ludzi potrafi ten fakt zaakceptować i wytłumaczyć sobie, że pod wpływem czasu zmieniamy się. Choć zdarzają się przypadki osób, które tego zaakceptować nie umieją i w efekcie rozstają się z kolejnymi partnerami i wiążą z coraz to młodszymi. Ale takich osób jest zdecydowanie mniej

LibreShot

„Jeśli jeden z partnerów nie jest w stanie w związku realizować swoich podstawowych potrzeb, to nie wróży niczemu dobremu”

Seksuolożka dodaje, że jeśli jedna z osób zupełnie nie przejmuje się swoim stanem zdrowia i je wszystko, co tylko wpadnie jej w ręce, nie ma się co dziwić, że jej partner może być z tego powodu niezadowolony. W takim przypadku bardzo dobrym rozwiązaniem wydaje się być rozmowa i podjęcie wspólnych działań, jak chociażby wybranie się na siłownię czy przejście na dietę pudełkową z wyliczonymi kaloriami, których za wszelką cenę trzeba się trzymać. Taki sposób rozwiązania pokazuje, że jest to ich wspólny problem, który powinni rozwiązać razem.

To branie odpowiedzialności za wspólne życie, jego jakość, a nie zostawianie partnera z problemem, z którym ma poradzić sobie sam. Jeśli jednak w takiej sytuacji osoba, która ma problem z nadwagą jednak nic z tym nie robi, to po pierwsze warto się zastanowić, dlaczego tak się dzieje, a po drugie, jeśli jest to kwestia bardzo problematyczna, to czy jest sens taki związek kontynuować. Bo jeśli jeden z partnerów nie jest w stanie w związku realizować swoich podstawowych potrzeb, to nie wróży niczemu dobremu – dodaje psycholożka

Problem pojawia się, kiedy partner nie chce słuchać krytycznych uwag odnośnie swojej wagi. Jak to uzasadnić? Zdaniem psycholożki to nic innego, jak mechanizm obronny przed negatywnymi emocjami i zaprzeczenie, że problem istnieje.

Moim zdaniem warto się tu zastanowić, skąd u partnerki jest przekonanie, że problem nie istnieje. Może ta tusza ma ją chronić przed czymś, na przykład przed seksem, którego ona nie lubi lub z którym ma złe skojarzenia, bo została wychowana w przeświadczeniu, że seks to coś złego, brudnego? – kończy Walenta

Bez wątpienia rady psycholożki wiele nam tutaj wyjaśniły. Warto się do nich zastosować zanim będzie za późno.

_________________________________
*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Źródło: kobieta.wp.pl | Fotografie: imgur.comyoutube.com

Tekst pochodzi z: popularne.pl

Komentarze
Loading...
error: Content is protected !!