Chciał tylko wyrobić sobie nowy dowód. Teraz o jego zdjęciu mówi cała Polska

Spora część z Was na pewno przerabiała już tę sytuację. Chcecie wyrobić albo wymienić dowód. Przychodzi co do czego i musicie zrobić w tym celu zdjęcie. Możecie pożegnać się z wizją, że wyjdziecie na nim choćby nieźle.

Fotograf, albo w późniejszym etapie urzędnik, nie pozostawiają wątpliwości – musicie ustawić się na wprost obiektywu, odsłonić uszy i zachować neutralny wyraz twarzy. Zasady wydają się proste, raczej nie powinny wywoływać kwestii spornych.

Niby zasady jasne

A jednak nie dla wszystkich… Piotr Adamczyk miał okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Problemem okazał się uśmiech. Mężczyzna opisał na Facebooku sytuację, która przydarzyła mu się w urzędzie właśnie przy okazji składania wniosku o wymianę dowodu. Przytoczył dialog, który odbył z urzędniczką.

– No ale co to za zdjęcie?
– Moje.
– Ale jakie?
– Normalne.
– Nie, proszę pana, to nie jest normalne zdjęcie.
– Nie jest normalne? A jakie?
– Uśmiechnięte.
– To źle?
– Do dowodu nie może pan być uśmiechnięty.
– Dlaczego?
– Bo uśmiech to nienaturalny wyraz twarzy.
– Pani żartuje.
– Nie proszę pana, proszę sprawdzić w przepisach. Przepis mówi, że uśmiech jest nienaturalnym wyrazem twarzy. Może pan sprawdzić na stronie obywatel.gov.
– To mam przynieść zdjęcie z ponurą miną?
– Musi być pan naturalny, taki jak na co dzień.
– Ale ja na co dzień jestem uśmiechnięty.
– Pan się ze mną drażni.
– Nie drażnię, proszę na mnie spojrzeć. O, uśmiecham się do pani przecież.
– Pan się uśmiecha, bo chce mi zrobić na złość.

Hit sieci

Wystarczyło zaledwie kilka godzin, żeby historia zaczęła żyć własnym życiem. W ekspresowym tempie polubiło ją ponad 7 tysięcy osób, kolejne udostępniały i komentowały. Dla sporej większości komentatorów jest ona absurdalna.

– No ale co to za zdjęcie?- Moje.- Ale jakie?- Normalne.- Nie, proszę pana, to nie jest normalne zdjęcie.- Nie jest…

Publié par Piotr Adamczyk sur mardi 27 février 2018

„No niestety ja przeżyłam bardzo podobną rozmowę, ale z fotografem, który przekonywał mnie, że jak będę się uśmiechać to nie przyjmą zdjęcia do dokumentu. Paranoja”

„Dokładnie te same problemy przechodziłam w grudniu! Zdjęcia podczas dwóch wizyt u fotografa nijak nie chciały “wpasować” się w przepisy ustalone przez władze “dobrej zmiany”! Za trzecim podejściem udało się! W nowym dowodzie osobistym (!) wyglądam, jak na przesłuchaniu “na dołku”! I jak z taką facjatą wyjechać do kraju normalnych ludzi?! I jak taki dowód nosić w osobistej torebce?!” – to tylko niektóre z komentarzy.

Uśmiechnięte, czyli neutralne?

Hmmm… To chyba nie jedyny absurd w tej historii. Ostatecznie zdjęcie musi spełniać określone, bardzo wyraźne przepisy. I o ile dużo sympatyczniej wyglądałyby na zdjęciach twarze uśmiechnięte, o tyle w żaden sposób nie można by nazwać ich „neutralnymi”… Czyżby pan Piotr okazał się tylko kolejnym klientem próbującym postawić na swoim wbrew przepisom urzędu?

Tekst pochodzi z: popularne.net

Komentarze
Loading...