60% księży regularnie współżyje. Te dane przerażają nie tylko wiernych

Dziennikarka gazeta.pl w rozmowie z seksuologiem, Andrzejem Gryżewskim rozmawia o… życiu seksualnym księży, które jest bardziej bujne niż może nam się wydawać. Oczywiście od zawsze panowało przeświadczenie, wśród bardziej racjonalnych osób, że aby móc nauczać i doradzać, każdy ksiądz w kościele katolickim powinien posiadać rodzinę.

Okazuje się, że na kozetkę seksuologa nie tylko trafiają mężowie, ale i księża…

Andrzej Gryżewski nie kryje tego, że to powszechny fakt, który zresztą został udokumentowany przez prof. Józefa Baniaka w 2012 roku. Według zebranych wówczas danych szacuje się, że około 60% księży współżyje regularnie.

 

Obłuda?

W wywiadzie dziennikarka jest wyraźnie poruszona kolejnym zwierzeniem seksuologa. Mówi on o parze księży, która przyszła do niego na terapię, ponieważ mają problem z erekcją. Lekarz nie omieszkał zapytać o to, czy o swoim życiu mówią wiernym, na co usłyszał, że ich łączy miłość człowieka do człowieka, ale w czasie spowiedzi za taką samą przedmałżeńską miłość krytykują wiernych, mówiąc, że to grzech…

Równi i równiejsi…

Seksuolog sam przyznaje, że to hipokryzja i takie zachowanie ma nawet w psychologii swoją nazwę. Uprawiający seks księża mają swoją teorię na życie i sądzą, że nie ma w tym nic złego, bo przecież też mają swoje potrzeby. Racjonalizacje, czyli podążanie za ustaloną według siebie teorią, która pomaga mu wierzyć, że wszystko z nim w porządku i nie ma to nic wspólnego z nieczystą grą.

Kim są kobiety, które decydują się świadomie na zbliżenie z księdzem? Najczęściej to panie, które są w bliskie otoczeniu takiej osoby: wierne parafianki, gospodynie domowe czy koleżanki ze szkoły. Skutecznie w odnalezieniu tych ostatnich pomagają portale społecznościowe. Zdarza się też tak, że księża korzystają z usług agencji towarzyskich. W ich telefonach znaleźć można także aplikacje randkowe dla gejów i osób biseksualnych.

 

Jak spowiedź

Nie od razu ksiądz przyznaje się, co robi na co dzień. To wychodzi w czasie rozmowy podczas kolejnych wizyt. Nikt nigdy sam z siebie nie przyznaje się do tego. Seksuolog dodaje jednak, że w większości przypadków od razu jest w stanie poznać, że zwierza mu się właśnie ksiądz.

Ma inną artykulację, używa innego języka. Nawet gdy mówi o seksie, używa retoryki kaznodziei, wplata słownictwo religijne.

W swojej 11-letniej karierze Andrzej Gryżewski przyznaje, że miał kilkudziesięciu pacjentów księży, którzy przybyli do niego z problemami związanymi z seksem. To rzuca po raz kolejny podejrzenia na to, że ci, którzy wymagają od wiernych, nie zawsze są w porządku wobec tych samych doktryn. Oczywiście nie można uogólniać i z całą pewnością jest masa księży z powołania, ale fakty mówią same za siebie…

Źródło: weekend.gazeta.pl | Fotografie: pixabay.compixabay.comtranscend.org
Tekst pochodzi z: popularne.net

Komentarze

Loading...